Gdzie ucieka Nasz prąd – tryb stand-by

www.sxc.hu
image-42

www.sxc.hu

Większość z Nas ma w domu sporo sprzętu elektronicznego podłączonego do gniazdek. Niewielu z Nas ma świadomość jakie to są realne koszty utrzymania tych wszystkich urządzeń. Kupujemy je, podłączamy i zapominamy. Ilu z nas sprawdza ile prądu pobiera dane urządzenie? Zapewne niewielki odsetek czytelników. Pierwsza myśl jest taka, że te urządzenia niewiele pobierają albo nawet nic. I jest w tym w jakimś stopniu racja ale czy to się dotyczy wszystkiego co mamy w domu? Raczej nie.

Mając w planach uporządkowanie swoich wydatków i ogarnięcie ich, postanowiłem kupić sobie miernik zużycia prądu. Na Allegro można kupić w miarę rozsądnych cenach, wystarczy poszukać. Sama obsługa tego typu urządzenia jest prosta. Podłączamy je do gniazdka a do niego badane urządzenie. Na wyświetlaczu widzimy chwilowy pobór prądu, a w niektórych modelach mamy licznik zużycia na którym odczytamy np. pobór po godzinie pracy danego urządzenia.

Nie nakłaniam tutaj do opomiarowania całego domu i szukania oszczędności na poziomie 1 W ale na racjonalnym podejściu do tematu. Usiądźmy wygodnie i spiszmy sobie wszystkie urządzenia jakie mamy. Najlepiej to robić po kolei w każdym pomieszczeniu, jakie mamy. Spisujmy wszystko co jest podłączone do gniazdek. Sprzętu sporadycznie używanego i nie podłączonego do prądu nie spisujmy. W moim przypadku jest to:

  • Kuchnia: czajnik elektryczny, ekspres do kawy, zmywarka, piekarnik, listwa diodowa (pod szafkami)
  • Łazienka: pralka
  • Pokój 1: komputer stacjonarny, monitor, drukarka laserowa, lampka IKEA, głośniki
  • Pokój 2: lampka IKEA, TV LCD, kino domowe, dekoder kablówki, modem internetowy, router

Najlepiej sobie stworzyć odpowiednią tabelkę, w którą wpiszemy wartości pobieranej mocy przez urządzenie gdy jest ono wyłączone całkowicie, w trybie stand-by, włączone. Warto też się zastanowić ile godzin i w jakim trybie znajduje się urządzenie w ciągu tygodnia. Oczywiście dopasuj to do swojego stylu życia. Ja na swoje potrzeby muszę rozróżnić dni pracujące i weekend, gdzie zmienia się dość znacznie moja obecność w domu i stopień wykorzystania urządzeń.

Zobaczmy jakie mam wyniki po dokonaniu pomiarów. Pierwszy pomiar i pierwsze zdziwienie. Czajnik elektryczny, gdy jest postawiony na podstawce i jest wyłączony to pobiera u mnie jakieś 0,9 W. Wydaje się, że tak mały pobór prądu nie ma znaczenia ale jak spojrzymy na to z poziomu całego roku, zakładając, że czajnik jest bez przerwy na podstawce to da nam to ok. 7,7 kWh. Sporo. Gdy pracuje pobiera jakieś 1500 – 1600 W.

Kolejny sprzęt to ekspres do kawy. Również i on (czego się spodziewałem) pobiera energię w stanie czuwania na poziomie 1,1-1,4 W. To nam daje roczne zużycie od 9,4 do prawie 12 kWh. W trakcie użytkowania pobiera ok. 1100 W. Wartość się zmienia, zależnie co robi. Musze kiedyś porównać zrobienie np. 4 filiżanek kawy w ekspresie i z użyciem czajnika. Wyniki mogą być ciekawe.

Zalety zmywarki jako urządzenie poprawiające komfort życia są znane. Różnica pomiędzy myciem ręcznym a myciem w zmywarce nie wydaje się aż tak istotna. Czy urządzenie pobiera prąd gdy nie jest używana? Odpowiedź brzmi: TAK! Bierze ok. 0,9 W Czyli rocznie jej podłączenie do gniazdka jest identyczne ze zużyciem czajnika na podstawce. W trakcie pracy pobiera różnie prąd. Musiałbym kiedyś pomierzyć łączny pobór na różnych programach. Chwilowy pobór nie ma większego sensu.

Piekarnik to kolejne urządzenie podłączone przeważnie do gniazdka. Większość (wszystkie ?) wyświetla czas, więc spodziewamy się już bardziej znaczącego poboru prądu. Wartość ta to 1,9 W czyli 16,2 kWh w roku.

Posiadam jeszcze listwę LED w kuchni, która zamontowana jest pod szafkami i posiada włącznik wyprowadzony w narożnik. Wydawało mi się, że to takie bardzo energooszczędne urządzenie i zapewne nic to nie bierze. Szczególnie, że tego oświetlenia prawie nie używam. Sporadycznie zapalam. Jaki wynik pomiarów? 1,2 W w trybie czuwania i 4,6 W jak świeci. Bardzo duże zaskoczenie dla mnie. Ta strata to aż 10,2 kWh w roku. Dodam, że zupełnie niepotrzebna strata, dlatego też już odłączyłem to oświetlenie od prądu.

Pralka zachowuje się identycznie jak zmywarka. 0,9 W gdy jest wyłączona. Nie bardzo widzę sens by takie urządzenia były stale podłączone do sieci. Przecież nie są użytkowane ciągle i chyba nie jest problemem włożenie wtyczki do gniazdka gdy jest taka potrzeba.

Cały sprzęt w pokoju 1 mam podłączony do listwy przepięciowej, więc nie mam problemu z całkowitym wyłączeniem tych urządzeń. Z ciekawości pomierzyłem jak to wygląda w tym przypadku. Sam komputer gdy jest wyłączony pobiera 1,4 W i ok. 55 W gdy na nim pracuje. Pewnie gdybym grał w jakieś wymagające gry to ta wartość by znacznie urosła. Obecne nowe konstrukcje są zadziwiająco energooszczędne. Starszy już monitor pobiera 0,6 W i 32 W gdy pracuje.  Drukarka jest chyba urządzeniem idealnym :) Nie pobiera wcale prądu gdy jest wyłączona. Niestety nadrabia to przy drukowaniu przekraczając wartość 540 W. No ale nie drukuje się stale. Zestaw głośników komputerowych również pobiera prąd. Aż 1 W za nic nie robienie. To prawie 2,5 kWh w roku. I na koniec pozostaje nam Lampka z Ikei. Mam takie dwie w mieszkaniu. Gdy stoi i nie świeci pobiera 0,9 Wa gdy świeci 3,1 W. Kolejny darmozjad na liście.

W kolejnym pokoju mamy sprzęt RTV i modem. W tym pokoju akurat mam doprowadzoną kablówkę z internetem i dlatego znajduje się tu i modem i router. Telewizor w stanie czuwania pobiera 1,4 W i 146 W gdy pracuje. Kino domowe to 1,2 W i 26 W (pewnie grając głośniej ta wartość podskoczy znacznie). Modem do którego przychodzi połączenie optyczne kablówki pobiera 12,8 W. I nie ma tu żadnego trybu czuwania. Tyle bierze przez cały czas pracy, gdy jest włączony. Gdybym nie miał go podłączonego do listwy zasilania, to w roku pożarłby ponad 109 kWh. Router który również pracuje stale pobiera 6,5 W, co dałoby w roku 55,5 kWh.

Na koniec zostawiłem perełkę. Dekoder telewizji kablowej. W stanie czuwania pobiera 9 W a w trakcie pracy 11 W. Przypuszczam że sam tryb czuwania wyłącza tylko elementy odpowiedzialne za przetwarzanie obrazu, a cała reszta pracuje normalnie. Wyczytałem, że niektóre z tego typu urządzeń potrafią nawet pobierać do 20-30 W w trybie czuwania. Szczególnie mamy z tym do czynienia przy dekoderach telewizji satelitarnej. To naprawdę zaskakujące wartości. Gdyby dekoder tylko był podłączony do sieci, to w ciągu roku pobrałby prawie 77 kWh.

Zastanawiam się nad jakimś sensownym rozdzieleniem niektórych urządzeń by zmniejszyć właśnie straty związane z trybem czuwania. Jak tylko wdrożę te rozwiązania to na pewno podzielę się tym z wami.

Zobaczmy ile ucieka nam prądu gdy wszystkie urządzenia są tylko wpięte do gniazdka. Wartość jest zaskakująca i na pewno nie mała. To prawie 43 W. Czyli prawie tyle samo, co jakbyśmy zostawili włączone 4 świetlówki energooszczędne o mocy 11 W, czyli odpowiedniki tradycyjnej żarówki 60 W. Przez rok zjadłoby nam to 367 kWh i zabrało nam z portfela (licząc średnio 60 gr za kWh) 220 zł. Może to nie są kwoty duże, może nasz komfort życia wymaga takich „poświęceń” ale patrząc na to przez pryzmat wszystkich rachunków za prąd w roku, których suma wynosi trochę ponad 1000 zł, to możliwy koszt zaoszczędzenia 220 zł wydaje się atrakcyjny.

Oczywiście wszystkie moje powyższe wyliczenia odnoszą się do sytuacji, gdy urządzenia są włączone w stanie czuwania przez 24 godziny. Takie przypadki nie maja raczej miejsca, bo przecież użytkujemy w jakimś stopniu je. Może to trochę przerysowuje nam obraz ale jednocześnie daje do myślenia. Każdy z nas ma inne urządzenia, inny styl życia ale w każdym przypadku mamy do czynienia z niekontrolowanym odpływem naszej gotówki poprzez funkcję stand-by.

1 Response

  1. Piotr 21 lutego 2016 / 09:44

    Świetna robota,dzięki za informację,już idę wyłączyć pralkę z gniazdka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *